Stawianie granic dziecku

Bardzo popularna metoda karnego jeża, która była przedstawiana w słynnym programie dotyczącym wychowania dzieci już dawno straciła swoja magiczną moc. Dlaczego tak się stało? Otóż rodzice zaczęli ja nieumiejętnie wykorzystywać, a to zwoju doprowadziło do tego, że dla dzieci przesiadywanie na karnym jeżyku nie stanowiło wcale kary. Już sam zakup jeża spalał cały plan na panewce, ponieważ dzieciaki zwyczajnie uważały go za kolejna maskotkę do tulenia. Stało się to za sprawą rodziców, którzy nie potrafiąc skomunikować się z własnym dzieciak myśleli, że metoda będzie działać ot tak, po prostu bez ich ingerencji i trudu włożonego w egzekwowanie poprawnego zachowania dziecka. Kolejnym powodem był fakt, że dzieci lądowały na karnej maskotce za byle przewinienie, które automatycznie pozycjonowało jeżyka w hierarchii kar i nagród. Rodzice przy najzwyklejszych czynnościach w stosunku do swojego dziecka stali się nader niecierpliwi, a egzekwowanie poprawnego, oczywiście, według nich, zachowania wobec swojego dziecka chcieli uzyskiwać za pomocą pstryknięcia palcami. Niestety wychowanie wymaga trudu i znacznej dozy cierpliwości, momentami zagryzania zębów, żeby w złości nie powiedzieć o słowo za dużo. Dzieci niezmiernie szybko kodują pewne sformułowania, które zapadają w ich pamięci na długie lata, co może niestety wyrządzić naszej pociesze krzywdę w przyszłości.

Styl wychowania dzieci

Słowo wychowanie każdemu może kojarzyć się z czymś innym. Ile osób tyle różnych pomysłów w tej kwestii. Każdy z nas będzie wychowywać swoje dziecko w inny, co wcale nie znaczy, że w gorszy czy lepszy sposób. W tej kwestii nie istnieje złoty środek, który pozwoliłby nam mieć monopol w tej dziedzinie. Tak naprawdę wiele zależy od tego, jaki status społeczny mają rodzice. Statystyki mówią, że w rodzinach biedniejszych częściej niż w rodzinach zamożnych panuje autokratyczny model wychowywania dzieci, natomiast bogatsi rodzice znacznie bardziej skłaniają się do modelu demokratycznego. Chociaż i tutaj nie ma jednej zasady. Ogólny dostęp do programów psychologicznych, w których bardzo dużą uwagę przykuwa się do wychowania dzieci sprawia, że zwiększa się świadomość ludzka, a tym samym nasze rozumienie słowa wychowanie. Media bombardują nas metodami wychowawczymi, które w gruncie rzeczy bywają bardzo przydatne, jeżeli wprowadzimy w naszym domu jeszcze jedną rzecz – konsekwencję, bez niej nawet najlepsze metody wychowawcze nie maja prawa bytu, ponieważ każdy odejście od reguły daje naszym pociechom furtkę do naginania wszelkich ustalonych zasad. Nie na próżno telewizyjne odcinki Super niani uświadamiały całe polskie społeczeństwo jak nie należy wychowywać dzieci i jak naprawić swoje błędy wychowawcze.

Dyscyplina – najlepszy sojusznik rodzica

Dlaczego niektóre dzieci awanturują się, krzyczą, płaczą, pokładają się na sklepowych podłogach w momencie, gdy ich równolatki są grzeczne, ułożone, wiedzą jak się zachować? Wszystko zależy od wychowania dziecka. Od tego, w jaki sposób je traktujemy i ile czasu mu poświęcamy. Okazuje się, że wiele rodzin opacznie rozumiejąc termin bezstresowego wychowania pozwala swoim dzieciom wchodzi sobie na głowę. Tym samym mały człowiek jest traktowany jak najważniejsza osoba w domu, wobec której są podporządkowane wszystkie sprawy. Jest to znaczny błąd rodzicielski. Oczywiście dziecko jest ważne, ale nie oznacza to, że najważniejsze. Rodzice również mają swoje potrzeby, a w domu powinna panować hierarchia. Ustanowienie hierarchii pomaga dziecku pojąć gdzie jest jego miejsce. Oczywiście pod mianem dyscyplina nie mamy na myśli kar cielesnych. Wszystko opiera się na komunikowaniu się z dzieckiem i uczeniu go odpowiednich zachowani, jak na przykład odpowiedzialności za młodszych kolegów podczas wspólnej zabawy. Niezmiernie istotne jest także podkreślenie autorytetu rodzica, który jest dla dziecka kimś niezmiernie ważnym, nie tylko w kwestii dostarczania jedzenia oraz rozrywki, ale także w przekazywaniu mądrości i nauki. Pamiętajmy jednak by podczas wprowadzania dyscypliny nie odzierać dziecka z jego prawa do dzieciństwa i bycia infantylnym.

Nasz mały posiadacz

Wzrost dóbr dostępnych na sklepowych półkach często przekracza nasze możliwości finansowe. Natłok zabawek wprawia rodziców w zawrót głowy. Koszmarem wydaje się zabranie dziecka na zakupy do takiego sklepu, szczególnie, gdy nie wypracowaliśmy zdrowego kompromisu, ani nie potrafimy się odpowiednio komunikować z dzieckiem. Dzieci w pewnym wieku stają się istnymi posiadaczami. Chciałyby mieć wszystko, co tylko wpadnie im w oko, a szczególnie, jeżeli jest to prezentowana w spotach reklamowych zabawka lub grająca-piszcząco nie wiadomo, co. Kto z nas nie był świadkiem sytuacji, kiedy rodzice bezradni na krzyk i płacz dziecka pakują do sklepowego koszyka kolejną maskotkę. Różne rzeczy przychodzą nam wtedy do głowy do momentu aż nasze własne dzieci nie postawią nas w takiej samej sytuacji. Warto wtedy przed samym wejściem do sklepu wytłumaczyć dziecku, co będziemy kupować i jakie produkty mamy wyszczególnione na liście. Nie zabraniajmy jednak dziecku oglądać zabawek, gdyż to też sprawia im wiele radości. Wytłumaczmy mu jednak, że tym razem nie kupimy zabawki. Pomimo to warto ustalić z dzieckiem, kiedy dostanie wymarzoną rzecz. Na przykład na urodziny lub kiedy uzbiera punkty za bycie grzecznym. W ten sposób wyznaczymy pewne granice, które powinniśmy przypominać dziecku za każdym razem, kiedy wy obieramy się na zakupy. Pozwoli nam to zaoszczędzić czas, wstyd i nerwy podczas zakupów.

Zbawienny wpływ przedszkola

Dla wielu rodziców przedszkole to konieczność, ponieważ rodzice muszą w końcu zarabiać na utrzymanie domu i dzieci. Inni rodzice ze względu na poglądy, albo na sytuację majątkową wspólnie stwierdzają, że pozostanie mamy w domu z malutkim dzieciak będzie najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście ma to swoje plusy, jednak również kilka minusów. Wszystko oczywiście zależy od tego jak długo mama ma zamiar zostać z dzieckiem w domu. Okazuje się, że posłanie dziecka do przedszkola niesie za sobą wiele korzyści dla maluszka. Po pierwsze zaczyna obywać się ze społeczeństwem, z dziećmi. Uczy się współżycia międzyludzkiego. Dziecko zaczyna być z czasem bardziej komunikatywne, zaczyna więcej mówić, wręcz zalewać mową swoich najbliższych. Przedszkole przystosowuje również malucha do pójścia do pierwszej klasy. Ciekawe zajęcia manualne, plastyczne, muzyczne rozwijają zdolności i umiejętności naszej pociechy. Dziecko zaczyna lepiej kojarzyć fakty, słowa, czynności, a także staje się coraz bardziej samodzielne. Można stwierdzić, że jest to umożliwienie dziecku lepszy start w stosunku do dzieci, które nie uczęszczają do przedszkola. W ten prosty sposób możemy zapewnić swojemu dziecku prawidłowy rozwój. Szkoda tylko, że dostanie się do publicznego przedszkola czasem graniczy z cudem, to jednak oferta przedszkoli prywatnych jest bardziej atrakcyjna.

Coś z niczego

Czasami zdarzają nam się takie sytuacji, kiedy nasze dziecko twierdzi, że się nudzi. Na nic się zdają stosy książeczek i zabawek pięknie ułożonych na półkach, gdy w grę wchodzi nuda. Niestety nuda to najgorszy wróg dzieci, a tym bardziej ich rodziców. Najczęściej jest ona spowodowana brakiem impulsu do zabawy, albo pomysłu, który można by było rozwijać. W takich przypadkach rzeczy i przedmioty najmniej oczywiste mogą posłużyć, jako niesamowite zabawki. Jednak, aby rozpocząć proces przeistaczania zwykłego patyka w zabawkę potrzebna jest wyobraźnia, a tej dzieciom przecież wcale nie brakuje. Czasem wystarczy zwykła kartka papieru, aby wyczarować z niej piekło-niebo, zabawę z naszych dziecięcych lat, czy chociażby samolot lub czapkę marynarza. Pokolorowanie ich będzie doskonała frajdą, jeżeli dodatkowo ogłosimy konkurs wśród dzieciaków na najbardziej oryginalna ozdobę. Ba! Czasem wystarczy zwykła skarpeta nie do pracy, która ożywiona stanie się gadającą kukiełką. Z takich skarpetek nie do pary można stroszyć całkiem dobre przedstawienie, szczególnie, gdy zadbamy o dekoracje – krzesło i koc w roli kurtyny. W ten sposób pokarzemy naszym dzieciom jak wiele można wyczarować z niczego, i że najlepsze zabawki, to te najmniej oczywiste, które możemy stworzyć sami z prostych przedmiotów. W ten sposób szybko przegnamy nudę, a i nauczymy zaradności nasze dzieci.

Uczenie dzieci korzystania z toalety

Rodzice małych dzieci często borykają się z problemem nauczenia dziecko siusiania na nocnik. Często takie sytuacje pogłębiają dodatkowo naciski ze strony najbliższego otoczenia, które otwarcie wyrażają zdanie, że dziecko jest już za duże, aby nadal sikać w pieluchy. Z pewnością rodziców uspokoi fakt, że nie każde dziecko po skończeniu pierwszego roku życia jest geniuszem i potrafi samodzielnie załatwić swoje potrzeby fizjologiczne w toalecie. Na wszystko przychodzi pora. Dzieci z czasem nabywają nowe umiejętności. Również dbanie o higienę osobistą samo przychodzi z czasie. Zmuszanie dziecka, a co gorsza straszenie nocnikiem, nie przynosi żadnych skutków. Lepszą metodą jest oswajanie dziecka z ta myślą. Pokazywanie, że rodzice też korzystają z toalety. Naśladownictwo, jakie objawia się u maluchów zmusza je do powtarzania czynności zauważonych u rodziców. Dziecko na pewnym etapie rozwoju chce się samo ubierać, czuje swoją odrębność, uczy się swojej niezależności a także jest na etapie poznawania swojego ciała. Pamiętajmy, że jeżeli dziecko w końcu załatwi się na nocnik powinniśmy je nagrodzić gromkimi brawami. Możemy też wspólnie zatelefonować do dziadków i opowiedzieć o niezwykłym wydarzeniu, jakim było pierwsze skorzystanie z toalety naszej pociechy. Ważne, aby dziadkowie również podeszli do osiągnięcia wnuczka z wielkim entuzjazmem.

Wspieramy wyobraźnię dziecka

Czym jest wyobraźnia i w jaki sposób możemy ją kształtować u naszego dziecka? Wyobraźnia to nic innego jak proces, który jest odpowiedzialny za tworzenie się wszelkiego rodzaju wyobrażeń. W gruncie rzeczy możemy stwierdzić, że są to obrazy przedstawiające przedmioty, kształci, sceny lub całkowitą abstrakcję, którą nie da się ująć słowami. W jaki sposób kształtować wyobraźnię u dziecka? Wystarczy, że będziemy w odpowiedni sposób spędzać czas z naszą pociechą. Chodzi tu nie tylko o czas wolny, wakacje, ale również wszelkiego rodzaju gry i zabawy. Doskonałą zabawą w celu rozwijania kreatywności oraz wyobraźni jest gra w skojarzenia. Wypowiadamy słowo, a nasze dziecko odpowiada, co mu się kojarzy z danym wyrazem, zwrotem. Samo wyobrażanie sobie przedmiotów sprawdzi się również podczas gry w zgadywanki. Zawiązujemy oczy dziecka chustką, tak, aby nie mogło podglądać, a następnie dajemy mu przedmiot do rąk, lub jakąś potrawę i każemy zgadnąć, co to takiego. Tego typu zabawy poza swoim odtwórczym zadaniem sprawiają dzieciakom sporo radości i śmiechu. Postarajmy się dodatkowo, aby nasze dziecko nie spędzało całych dni wpatrzonych w ekran telewizora, a samodzielnie organizowało sobie czas wolny. Podsunięcie dziecku ciekawej i wciągającej książki do czytania, która jest aktualnie na topie wśród jego równolatków także będzie doskonała podróżą w świat fantazji.

Wychowywanie bez wychowywania

Wielu rodziców dwoi się i troi, aby porządnie wychowywać swoje dziecko. Co to jednak znaczy, że dziecko jest porządnie wychowane? Na to pytanie zazwyczaj odpowiadamy, że jest odpowiedzialne, potrafi zachować się w każdej sytuacji, jest wykształcone. Oczywiście te aspekty życia są niezmiernie istotne, jednak samo wychowywanie powinno polegać na czymś zupełnie innym. Wychowywanie to nic innego jak wskazywanie drogi, wyznaczanie pewnych granic, ale nie decydowanie za dziecko, co powinno w danej sytuacji zrobić. Rodzice powinni posiadać naturalną intuicję, że nie powinno się zmieniać rośliny, która rośnie, a jedynie dostarczać jej potrzebnych do wzrostu składników, takich jak słońce, woda, składniki mineralne. Bycie partnerem, mentorem dla dziecka jest o wiele ważniejsze niż wchodzenie w rolę surowego rodzica, który tylko każe i zabrania. Pamiętajmy, że nasze dziecko jest indywidualnością, posiada swój własny temperament, który zmusza go do takiego, a nie innego działania. Jednocześnie musimy nauczyć się rozmawiać z naszą pociechą i pokazywać, co jest względnie dobre, a co złe i wskazywać różne aspekty i punkty widzenia danych sytuacji oraz możliwości ich rozwiązania, a także skutków, jakie za sobą niosą. W ten sposób nauczymy nasze dziecko trafnego podejmowania decyzji, a tym samym odpowiedzialności za nie.

Ataki złości u dzieci

Każdemu z nas czasem trafia się gorszy dzień, stresujemy się, denerwujemy i chcemy dać upływ naszym emocjom. Dzieciom również przytrafiają się takie dni. Niestety nie wiedzą one w jaki sposób radzić sobie z natłokiem złych emocji i okazują ją bezpośrednio. Są złośliwe, krzyczą, marudzą, bywają nieznośne, a tym samym doprowadzają rodziców do furii. Co w takiej sytuacji powinien zrobić mądry rodzić? Porozmawiać ze swoją pociechom i wytłumaczyć jej, że każdy z nas bywa czasami zdenerwowany, ale to nie znaczy, że musimy się wtedy wyżywać na innych domownikach. Warto zwrócić uwagę smyka, że dobrym sposobem na rozładowanie złej energii jest np. sport. Możemy się również starać sami zaangażować dziecko do aktywności fizycznej. Graj z dzieckiem w piłkę, biegaj, rób wszystko, aby jak najbardziej zagospodarować czas swojemu dziecku i żeby miało poczucie bliskiej osoby, która jest przy nim. Zapytaj też otwarcie swoją pociechę, dlaczego czuje się zdenerwowane, być może dziecko poprzez nerwy chce zwrócić uwagę otoczenia. Czasami jednak mamy do czynienia z buntem dwu lub trzylatka, który na szczęście rodziców po jakimś czasie ustępuje. Warto jednak bacznie obserwować zachowanie swojej pociechy i nie lekceważyć wybuchów złości, w takich sytuacjach nie należy odpowiadać krzykiem na zachowanie dziecka, ani przekupstwem, ponieważ tego typu zabiegi nie działają.