Bezstresowo albo ostrzej

Każdy, kto ma własne dziecko, staje przed wieloma wychowawczymi dylematami. Sporą część z tych trudnych decyzji można jednak sprowadzić do jednego pytania: czy należy dziecko wychowywać bezstresowo, czy też warto sięgnąć po tradycyjne, często mocno autorytarne metody. Analizy dotyczące najmłodszych pokoleń pokazują, że eksperyment z wyłącznie partnerskim i demokratycznym działaniem w relacjach z maluchami niekoniecznie się sprawdza. O ile pokazano, że kary cielesne szkodzą psychice dziecka, więc zakazanie ich stanowi ogromne osiągnięcie liberalnej pedagogiki, to nie udało się wykazać, że całkowita bezstylowość służy wychowywaniu. Coraz częściej mówi się, że dziecko jednak musi mieć jasno wyznaczone zasady. Rygory, o ile są sprawiedliwe, konsekwentnie egzekwowane i niezwiązane z przemocą, to jednak dobry wynalazek. Dziecko musi wiedzieć, co mu wolno, a czego robić zdecydowanie nie powinno. W przeciwnym wypadku z tego bezstresowo wychowywanego malucha wyrośnie osoba, która nie będzie w stanie dopasować się do wymagań społecznych, przez co szybko może zostać odrzucona lub znienawidzona. Życie nie polega na robieniu zawsze tego, na co ma się ochotę. Im wcześniej ktoś o tym wie, tym lepiej. Tym łatwiej będzie mu, bowiem w przyszłości porozumiewać się z innymi i konsekwentnie realizować cele.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.